I LOVE TO DESIGN

I AM

image
Hello,

I'm Honey Doe

Fusce quis volutpat porta, ut tincidunt eros est nec diam erat quis volutpat porta, neque massa, ut tincidunt eros est nec diam FusceFusce quis volutpat porta, ut tincidunt eros est nec diam erat quis volutpat porta, neque massa, ut tincidunt eros est nec diam FusceFusce quis volutpat porta, ut tincidunt eros est nec diam erat quis volutpat porta, neque massa, ut tincidunt eros est nec diam FusceFusce quis volutpat porta, ut tincidunt eros est nec diam erat quis volutpat porta, neque massa, ut tincidunt eros est nec diam Fusce

Fusce quis volutpat porta, ut tincidunt eros est nec diam erat quis volutpat porta, neque massa, ut tincidunt eros est nec diam FusceFusce quis volutpat portaFusce quis volutpat porta, ut tincidunt eros est nec diam erat quis volutpat porta


Education
University of Engineering

Bachelor of Science

College of Awesomeness

Master of Fine Arts

School of Amusement

Bachelor of Fine Arts


Experience
Lead Developer

State Art company

UI/UX Developer

Design Corporation

Front-End Developer

Creative Design Studio


My Skills
Design
Programming
Branding
Marketing

764

Awards Won

1664

Happy Customers

2964

Projects Done

1564

Photos Made

WHAT CAN I DO

Web Design

Fusce quis volutpat porta, ut tincidunt eros est nec diam erat quis volutpat porta

Responsive Design

Fusce quis volutpat porta, ut tincidunt eros est nec diam erat quis volutpat porta

Graphic Design

Fusce quis volutpat porta, ut tincidunt eros est nec diam erat quis volutpat porta

Clean Code

Fusce quis volutpat porta, ut tincidunt eros est nec diam erat quis volutpat porta

Photographic

Fusce quis volutpat porta, ut tincidunt eros est nec diam erat quis volutpat porta

Unlimited Support

Fusce quis volutpat porta, ut tincidunt eros est nec diam erat quis volutpat porta

SOME OF WORK
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janusz Morgenstern. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janusz Morgenstern. Pokaż wszystkie posty

Do widzenia, do jutra!

 

  “Do widzenia, do jutra” jest jednym z moich ukochanych filmów. Moim zdaniem, ten stworzony przed pięćdziesiÄ™ciu laty film, zupeÅ‚nie siÄ™ nie zestarzaÅ‚. Nadal jest aktualny i urzeka swoim wdziÄ™kiem. “Do widzenia...” to debiut reżyserski Janusza Morgensterna (1960). Bardzo zależaÅ‚o mu na współpracy ze Zbyszkiem Cybulskim. Po pierwsze Morgenstern wysoko ceniÅ‚ Cybulskiego jako lidera najsÅ‚ynniejszego wówczas w Polsce teatrzyku “Bim-Bom”, po drugie zależaÅ‚o mu na tym, abym aktor braÅ‚ udziaÅ‚ w tworzeniu scenariusza do filmu. Tak też siÄ™ staÅ‚o. Nad scenariuszem pracowaÅ‚ Zbyszek Cybulski wraz ze swoim przyjacielem BogumiÅ‚em KobielÄ… (trzeci podpisany pod filmem scenarzysta, Wilhelm Mach, byÅ‚ jedynie figurantem - jego nazwisko byÅ‚o dobrze odbierane przez wÅ‚adze komunistyczne i zagwarantowaÅ‚o filmowi “zielone Å›wiatÅ‚o”). TÅ‚o wydarzeÅ„, o których opowiada film, stanowiÄ… autentyczne wÄ…tki z życiorysu Cybulskiego. Obaj (Cybulski i Kobiela) byli zwiÄ…zani z gdaÅ„skim Teatrzykiem Bim-Bom, który staÅ‚ siÄ™ inspiracjÄ… dla filmowego pantomimicznego teatrzyku maÅ‚ych form “Co to?”. Obaj aktorzy zagrali w swoim filmie. Debiut reżyserski Morgensterna odtwarzaÅ‚ liryczno-sentymentalny klimat gÅ‚oÅ›nego teatrzyku studenckiego.

Film zaczyna się obrazem spotykających się rąk z gdańskiego teatrzyku 'Co to' i gitarową balladą Komedy. Nie przeszkadza blada projekcja, chrypiący dźwięk. Działa elegancja graficznych, czarno-białych kadrów Laskowskiego: dużo światła, powietrza; rock-and-rollowa moda tamtych lat, halki, spódnice i koszule w paski; okulary Zbyszka Cybulskiego, orientalna uroda Tuszyńskiej, którą dubbinguje uroczą polszczyzną Amerykanka, ówczesna żona Kałużyńskiego. Jak wiele o tamtym czasie udało się powiedzieć w tym małym filmie ("Kino" nr 5/2002).
W epizodach pojawiÅ‚y siÄ™ interesujÄ…ce osobowoÅ›ci Å›rdowiska filmowego, takie jak, scenograf Wowo Bielicki, reżyser  Roman PolaÅ„ski oraz kompozytor Krzysztof Komeda. CaÅ‚ość nakrÄ™cono w malowniczych plenerach GdaÅ„ska i Sopotu. NajpiÄ™kniejszym atutem filmu jest Teresa TuszyÅ„ska, która wciela siÄ™ w rolÄ™ uroczej Marguerite. Jej postać, poza nazwiskiem (w rzeczywistoÅ›ci brzmiaÅ‚o ono Francoise Bourbon), jest autentyczna. ByÅ‚a córkÄ… francuskiego konsula, który przebywaÅ‚ w Polsce w latach 1956-60. MiaÅ‚a ona wówczas 16 lat i uczyÅ‚a siÄ™ w wiedeÅ„skim liceum, które byÅ‚o najbliższÄ… szkołą prowadzÄ…cÄ… zajÄ™cia w jÄ™zyku francuskim. W Polsce spÄ™dzaÅ‚a wÅ‚aÅ›ciwie tylko wakacje i Å›wiÄ™ta. UwielbiaÅ‚a atmosferÄ™ “Bim-Bomu”, poznaÅ‚a wielu mÅ‚odych ludzi zwiÄ…zanych z kabaretem. W filmie zakochuje siÄ™ w niej pewien student, Jacek, artysta i romantyk.  Obiektem jego marzeÅ„ staje siÄ™ wÅ‚aÅ›nie Marguerite, urocza, niedostÄ™pna córka konsula, która już nastÄ™pnego dnia ma  wyjechać z Polski.
Zjawia się w luksusowym samochodzie, mieszka w uroczym pałacyku ogrodzonym wysoką kratą, jej polszczyzna jest jak szczebiot papużki - ironizował Aleksander Jackiewicz. - Tubylcza młodzież czuje, że teraz zjawił się ideał, nareszcie najdoskonalsze wcielenie jej tęsknot. Ich skutery są zaledwie marniutką próbką wozu cudzoziemki, sukienki ich dziewcząt tylko ciuszkami, ich zabaw nie można porównać z jej bankietami, ich francuszczyzny i angielszczyzny z jej językami. Przychodzi ona z wielkiego świata, z dalekich krajów pełnych samolotów i podróży, aby po niedługim czasie tam odlecieć, nieziemska i niepochwytna, rajski ptak zabłąkany w świat młodych Polaków. ("Moja filmoteka. Kino polskie" Warszawa 1983, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe)

Historia znajomoÅ›ci Jacka i Marguerite jest dla mnie niezwykle urzekajÄ…ca. Genialne dialogi, piÄ™knie, plastycznie wymyÅ›lona scena i kadry podczas spaceru zakochanych w trakcie rozmowy o Romeo i Julii wzruszajÄ… mnie za każdym razem. Rozpacz Jacka na schodach oraz scena w koÅ›ciele sÄ… silnie naÅ‚adowane emocjonalnie i oglÄ…djÄ…c, sama czujÄ™ jakbym przeżywaÅ‚a to, co czujÄ… bohaterowie. Podoba mi siÄ™ zabawa planami w ramach ujęć tak jak np. w scenie nad morzem, kiedy filmowy Jacek czeka na Marguerite. Wysoce ceniÄ™ osiÄ…gniÄ™cia kinematograficzne “starej” polskiej szkoÅ‚y filmowej- uważam,że również dzisiaj można siÄ™ na ich podstawie wiele  nauczyć. WspółczeÅ›ni twórcy zbyt dużą wagÄ™ przykÅ‚adajÄ… do techniki i tzw. efektów, zapominajÄ… o możliwoÅ›ciach, jakie dajÄ… np. dÅ‚ugie ujÄ™cia, symbolizm, niedopowiedzenie, dziaÅ‚anie na wyobraźnie widza.
 "Do widzenia, do jutra" to portret mÅ‚odego pokolenia powojennej Polski. Ludzie mÅ‚odzi, starajÄ… siÄ™ cieszyć życiem, zapominajÄ…c o wojennej traumie. Poza cudownÄ…, poetyckÄ… wrÄ™cz warstwÄ… dialogowÄ…, swoja estetykÄ… i plastycznoÅ›ciÄ… ujmuje nas paleta przeróżnych zmysÅ‚owych ujęć.
Zależało mi na tym, żeby pokazać, że pojawiło się nowe pokolenie, inny duch. (...) Chciałem oddać inny sposób myślenia, postępowania, nawet adorowania dziewczyn - subtelniejszy, cieńszy, nie podszyty tandetną ideologią. Trzeba pamiętać, jaki nastrój panował jeszcze kilka lat wcześniej. Na zebraniu ZMP w szkole filmowej zaatakowano mnie za to, że idąc ulicą, głośno się śmiałem. A szkoła była przecież enklawą wolności. Ja się też wtedy zmieniłem. Oczy otworzył mi m.in. wyjazd na Zachód w 1958 roku. "Do widzenia, do jutra" było moją prywatną odwilżą - mówił Janusz Morgenstern w wywiadzie udzielonym po latach Jackowi Szczerbie ("Gazeta Wyborcza", 21.11.2002)

Wyjazd na zachód Janusza Morgensterna zaowocowało tym, że w warstwie formalnej epizody z życia studenckich kabaretów rozbijały główny wątek akcji, nadając całości styl luźnej narracji, charakterystycznej dla torującej sobie dopiero drogę francuskiej "nowej fali". "Do widzenia, do jutra" było zwiastunem i zarazem jednym z pierwszych refleksów tego zjawiska na polskim gruncie.
Jeden z najbardziej niezwykÅ‚ych dzieÅ‚ w caÅ‚ej historii polskiego kina. Z dzisiejszej perspektywy wydaje siÄ™ rzeczÄ… prawie nierealnÄ… i wrÄ™cz nieprawdopodobnÄ…, że zostaÅ‚ on kiedyÅ› nakrÄ™cony. Z drugiej strony, ukazana w nim historia pewnej miÅ‚oÅ›ci kryje w sobie urok magnetycznego wprost dziaÅ‚ania na widza. I czar ten nie przestaje dziaÅ‚ać do dzisiaj – pisaÅ‚ Marek Hendrykowski, autor książki „Do widzenia, do jutra”, poÅ›wiÄ™conej dogłębnej analizie filmu, która ukazaÅ‚a siÄ™ w 2012 roku  w Wydawnictwie Naukowym UAM w serii „Klasyka Kina".

Start Work With Me

Contact Us
JOHN DOE
+123-456-789
Melbourne, Australia